Huawei Mate XT 2 Ultimate Design: smartfon z trzema ekranami
Huawei zaprezentował Mate XT 2 Ultimate Design — innowacyjny smartfon trifold z dwoma zawiasami i trzema wyświetlaczami.

Huawei Mate XT 2 Ultimate Design to trzecie podejście chińskiego producenta do formatu smartfona z trzema sekcjami. Urządzenie wyróżnia się architekturą opartą na dwóch osobnych wyświetlaczach zamiast tradycyjnego rozwiązania z jednym ekranem przebiegającym przez całą powierzchnię.
Dwa ekrany zamiast jednego — co zmienia się w praktyce?
Głównym ekranem jest panel OLED o przekątnej 10,2 cala z rozdzielczością 3184 x 2232 pikseli, częstością odświeżania 90 Hz i wsparciem dla rysika. Ekran okładkowy stanowi jednostka 6,5 cala o rozdzielczości 2442 x 1140 pikseli, ale z wyższym odświeżaniem — 120 Hz. Jasność zewnętrznego wyświetlacza sięga 6500 nitów, co zapewnia dobrą czytelność nawet w słoneczny dzień.
Linia zgięcia przybiera kształt litery U, co ma zmniejszać widoczność zagięcia dla oka użytkownika. Huawei oferuje również wariant ze specjalnym ekranem prywatyzującym Lingdun, który ogranicza kąt widzenia — funkcjonalność przydatna dla osób obawiających się podglądania zawartości ekranu przez osoby trzecie.
Wymiary i waga — czy to rzeczywiście mobilne urządzenie?
Rozłożone urządzenie ma wymiary 219,2 x 157,2 milimetrów. Grubość poszczególnych części różni się — wynosi odpowiednio 3,5 mm, 3,69 mm i 4 mm. Złożony smartfon osiąga wymiary 77 x 157,2 x 12,3 milimetrów i waży 299 gramów. To znacznie więcej niż typowy smartfon, ale dla urządzenia z trzema sekcjami i dwoma zawiasami jest to wynik porównywalny z innymi flagowcami segmentu premium.
Urządzenie posiada certyfikację odporności IP58 i IP59, co oznacza ochronę przed kurzem i wodą — ważny element dla tak zaawansowanego mechanizmu.
Specyfikacja techniczna — co napędza Mate XT 2?
Sercem urządzenia jest procesor Kirin 9050 Pro z procesem LogicFolding. Pamięć RAM wynosi 16 GB, a wewnętrzna może sięgać do 2 TB. Smartfon pracuje pod kontrolą systemu HarmonyOS 7.0.
Zestaw aparatów obejmuje główny sensor 50 Mpix z optyczną stabilizacją obrazu (OIS) i zmienną przysłoną f/1.49-f/4.0, ultraszerokokątny 40 Mpix z przysłoną f/2.2 oraz teleobiektyw peryskopowy 50 Mpix. Przednie aparaty to dwie jednostki 8 Mpix każda — jedna na głównym ekranie, druga na okładce.
Bateria pojemności 5600 mAh wspiera ładowanie przewodowe 66 W i bezprzewodowe 50 W. Urządzenie posiada również czujniki EKG do monitorowania zdrowia.
Ile kosztuje Huawei Mate XT 2 Ultimate Design?
| Wariant | Pojemność | Cena w juanach | Orientacyjna cena w PLN |
|---|---|---|---|
| Podstawowy | 256 GB | 19 999 | ~11 000 |
| Rozszerzony | 512 GB | 21 999 | ~12 000 |
| Premium | 1 TB | 23 999 | ~13 000 |
| Premium + Lingdun | 1 TB | 24 999 | ~13 800 |
| Maksymalny | 2 TB | 29 999 | ~16 500 |
Ceny podane są w juanach chińskich. Przeliczenie na złote polskie jest orientacyjne i opiera się na przybliżonym kursie wymiany. Rzeczywista dostępność w Polsce nie została potwierdzona.
Co to oznacza dla polskiego rynku?
Huawei Mate XT 2 Ultimate Design pozostaje produktem dedykowanym rynkowi chińskiemu. Brak informacji o dostępności w Europie sugeruje, że urządzenie nie będzie sprzedawane w Polsce w dającej się przewidzieć przyszłości. Dla zainteresowanych użytkowników jedyną opcją pozostaje import z Chin, wiążący się z dodatkowymi kosztami, brakiem lokalnego wsparcia serwisowego i potencjalnymi problemami z kompatybilnością usług.
Cena urządzenia — nawet w przeliczeniu na złote — plasuje go w segmencie ultra-premium, gdzie konkurencja jest ograniczona. Dla porównania, poprzedni model Mate XTs był również niedostępny na polskim rynku, co wskazuje na strategię Huaweia skupiającą się na azjatyckich rynkach.
Technologia trifold z dwoma zawiasami reprezentuje kolejny krok w ewolucji smartfonów składanych. Architektura z dwoma osobnymi wyświetlaczami zamiast jednego ekranu przebiegającego przez całą powierzchnię stanowi interesujące rozwiązanie inżynieryjne, choć jej praktyczne korzyści dla użytkownika wymagają czasu na ocenę w rzeczywistym użytkowaniu.
Na podstawie: Telepolis.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.